Nasza drużyna na Instagramie

Instagram chemik___bydgoszcz

Zostajemy w PlusLidze!

Trzecie zwycięstwo nad AZS-em Częstochowa oznacza, że siatkarze Łuczniczki Bydgoszcz pozostają w PlusLidze. Bydgoszczanie zakończyli, więc zmagania w tym sezonie. 

Spotkanie rozpoczęło się od wyrównanej gry obu drużyn, chociaż cieniem na dyspozycji Łuczniczki Bydgoszcz kładły się proste błędy – 5:6, 8:8, 10:10. Dopiero przy stanie 13:11 udało się bydgoszczanom wyjść na dwupunktowe prowadzenie, a o czas poprosił trener Krzysztof Stelmach. Po przerwie asem serwisowym popisał się Filipiak, a częstochowianie mieli problem z wyprowadzeniem kończącego ataku – 12:16. W decydującej fazie seta powiększaliśmy swoje prowadzenie po udanych atakach Gorchaniuka i Filipiaka – 13:18. Przy stanie 13:19 o przerwę ponownie poprosił trener AZS-u. Nie wybił on nas jednak z rytmu, chociaż w końcówce gospodarze zaczęli odrabiać straty przy zagrywce M’Baye. Atak Ananieva zakończył seta.

Z wysokiego „C” rozpoczęliśmy drugiego seta, prowadząc po asie serwisowym Filipiaka 3:1. Skrupulatnie wykorzystywaliśmy mankamenty w grze AZS-u, budując sześciopunktową przewagę  - 3:9. O przerwę poprosił wówczas trener Stelmach, wciąż jednak siatkarze Łuczniczki Bydgoszcz dominowali na boisku – 4:11. Ataki ze środka M’Baye i lepsza gra w obronie sprawiła, że AZS zaczął odrabiać straty – 7:13, 9:14. Szybko jednak bydgoszczanie wrócili do swojej dobrej dyspozycji, prowadząc po asie serwisowym Ananieva 18:9. Chwilę później mocnym atakiem popisał Rećko, ale gospodarze nie zdołali odwrócić losów seta. As serwisowy dał nam pierwszą piłkę setową. Częstochowianie w końcówce powalczyli, zdobywając cztery punkty w serii, ale 25:19 wygrała Łuczniczka.

Początek trzeciego seta wyraźnie należał do gospodarzy, którzy przy zagrywce Patryka Szczurka prowadzili 3:0. Przy stanie 5:1 o czas poprosił trener Jakub Bednaruk, a po kolejnej akcji na boisku Ananieva zmienił Gryc. Skuteczna gra w ataku pozwalała częstochowianom utrzymywać się na wysokim prowadzeniu – 9:4, 11:7. Zmiany na boisku sprawiły, że Łuczniczka wyraźnie złapała wiatr w żagle, tracąc po ataku Gryca już tylko 2 punkty - 9:11. Przy stanie 11:10 o czas poprosił trener Stelmach. Kiedy wydawało się, że jesteśmy bliscy doprowadzenia do remisu, dwa błędy popełnił Filipiak – 14:11. W decydującej fazie seta AZS wykorzystywał nasze błędy i przy dobrej grze środkiem prowadził 24:21. Przy zagrywce Sieńki odrobiliśmy straty doprowadzając do remisu, ale nasz błąd zakończył partię zwycięstwem gości.

Podrażnieni porażką w trzecim secie, lepiej rozpoczęliśmy kolejną odsłonę spotkania. Od początku utrzymywaliśmy się na prowadzeniu, a AZS nie znalazł sposobu na zablokowanie ataków Filipiaka – 4:7, 7:10. Atak ze środka Szalachy dał nam 12 punkt, przy 9 gospodarzy. Częstochowianie dzielnie walczyli do samego końca, a w naszą grę wkradły się proste błędy. AZS w decydującym fragmencie seta doprowadził do remisu i od tego momentu toczyła się wyrównana gra – 16:16, 18:18. W nerwowej końcówce zachowaliśmy więcej zimnej krwi, wygrywając 25:22. Tym samym w meczu triumfowaliśmy 3:1, a całą rywalizację wygraliśmy 3:0 i zostajemy w PlusLidze.

AZS Częstochowa – Łuczniczka Bydgoszcz 1:3
(20:25, 19:25, 27:25, 22:25)

AZS Częstochowa: Rećko, Bućko, Stolc, M`Baye, Szaniawski, Szczurek, Koziura (libero) oraz Janus,  Mańko.
Łuczniczka Bydgoszcz: Goas, Ananiev, Gorchaniuk, Filipiak, Sacharewicz, Jurkiewicz, Kowalski A. (libero) oraz Gryc, Szalacha, Sieńko. 

Stan rywalizacji do trzech zwycięstw: 3:0 dla Łuczniczki Bydgoszcz 

2018-05-05:1403 Napisane przez: redakcja

Używamy plików cookies, by ułatwić korzystanie z serwisu.

Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były zapisywane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki.

rozumiem