Nasza drużyna na Instagramie

Instagram chemik___bydgoszcz

Wygrywamy z AZS Olsztyn

Po długim czasie udało nam się zapisać na swoim koncie zwycięstwo i cenne, trzy punkty. Po czterech setach pokonaliśmy ekipę Indykpol AZS Olsztyn i tym samym zrewanżowaliśmy się za przegraną z fazy zasadniczej.

Od zepsutych zagrywek rozpoczął się dzisiejszy mecz (2:1). Nasi zawodnicy szybko objęli dwupunktowe prowadzenie, dzięki błędom olsztynian i swojej skutecznej grze na siatce (6:4), jednak przeciwnik nie miał zamiaru odpuszczać i po serii mocnych zagrywek wyrównał wynik (6:6). Walka była wyrównana. Atak Bartłomieja Lipińskiego dał naszej ekipie niewielką przewagę (10:9), którą skutecznie powiększaliśmy (15:12). Chemik Bydgoszcz kontrolował sytuację na parkiecie, olsztynianie nadal nie mogli ustrzec się pomyłek. Bartosz Filipiak wygrał długą wymianę, przebijając piłkę na stronę rywala (18:14). Przyjezdni starali się odrobić straty, jednak zadanie to nie było łatwe. Atak ze środka Pawła Pietraszko ustanowił stan partii na 17:22. Premierowa odsłona zakończyła się kontrą Bartłomieja Lipińskiego (25:19).

Drugi set olsztynianie zaczęli od prowadzenia 2:0. Nasi zawodnicy szybko doprowadzili do remisu, ale goście nie chcieli łatwo oddać wypracowanej przewagi. Potrójny blok, na który się nadzialiśmy spowodował, że do przeciwnika brakowało nam dwóch „oczek” (4:6). Podopieczni Jakuba Bednaruka mieli problemy z przyjęciem trudnych zagrywek rywala, co przekładało się na trudności z wyprowadzeniem skutecznej kontry (8:10). Zaniepokojony szkoleniowiec naszej drużyny poprosił o czas przy stanie 10:13. Po powrocie na boisko nadal goniliśmy rywala. Zatrzymany na siatce został Maksim Morozau, chwilę później Bartłomiej Lipiński i olsztynianie mieli już cztery „oczka” przewagi (17:13). Goście byli wyraźnie zdeterminowani do wygrania tego seta. Nasza drużyna nie potrafiła znaleźć recepty na dyspozycję przeciwnika na siatce. Atak po bloku Jana Hadravy w decydującej fazie odsłony spowodował, że olsztynianie byli coraz bliżej osiągnięcia celu (21:16). Mimo naszych usilnych prób nie udało się odrobić strat. Kolejna kontra Jana Hadravy zakończyła drugi set (25:20).

Trzecia odsłona rozpoczęła się od niewielkiego prowadzenia gospodarzy (3:1). Zawodnicy AZS-u cały czas posyłali w naszą stronę mocne zagrywki, a także starali się zaskakiwać na siatce. Atak Sergii Kapelusa spowodował, że na plusie mieliśmy tylko jedno „oczko” (6:5). Determinacja naszej ekipy była duża, dzięki efektywnym kontrom i błędom przyjezdnych szybko odrobiliśmy prowadzenie, a nawet je powiększyliśmy. Obrona Adama Kowalskiego i atak Bartłomieja Lipińskiego sprawiły, że na tablicy pojawił się wynik (11:6). Gospodarze dobrze czytali grę przeciwnika, kończyli większość akcji. Podopieczni Michała Mieszka Gogola starali się nas dogonić i dzięki świetnej grze Jana Hadravy  zniwelowali prawie wszystkie straty (14:15). Nasz szkoleniowiec nie chciał dłużej czekać na rozwój wydarzeń i wezwał swoich zawodników na rozmowę. Po wznowieniu gry toczyła się zacięta walka. Olsztynianie popełniali błędy własne, a nasza ekipa je wykorzystała.  Z dobrej strony pokazał się Maksim Morozau, który dwukrotnie kiwnął ze środka, a także popisał się blokiem na trudnym do zatrzymania Janie Hadrava (22:18). Pod koniec partii siatkarze z Olsztyna znacznie się do nas zbliżyli, ale atak ze skrzydła Nikoli Kovacevica zakończył seta na korzyść gospodarzy (25:23).

Grą punkt za punkt oba zespoły rozpoczęły starcia w kolejnej odsłonie (3:2). Żadna drużyna nie mogła wyjść na choćby dwa „oczka” przewagi. Kontra ze środka Miłosza Zniszczoła i wynik wyrównał się (7:7). Sergii Kapelus zdobył punkt z ataku, ale od razu tym samym odpowiedział Bartłomiej Lipiński (13:11). Mieliśmy problemy z przyjęciem po trudnej zagrywce Jana Hadravy, na szczęście w kolejnej akcji ten sam zawodnik nie obronił ataku naszego atakującego, Bartosza Filipiaka (14:13). Trener olsztynian, widząc straty swojego zespołu poprosił o czas. Nie przyniósł on jednak oczekiwanych skutków. Po powrocie na boisko nasi siatkarze kontynuowali dobrą grę i zapisywali na swoim koncie kolejne ważne punkty. Długą wymianę, pełną efektywnych obron i ataków wygrał Bartosz Filipiak, a od razu później asem serwisowym popisał się Bartłomiej Lipiński (19:15). Drużyna AZS-u cały czas starała nam się pokrzyżować plany, jednak ich nadzieje na odrobienie strat w tej partii nie znajdowały odzwierciedlenia w grze. Świetna dyspozycja Bartosza Filipiaka w ataku i na tablicy pojawił się wynik 22:18. Spotkanie zakończył Raphael „Vinhedo” Margarido (25:20).

 

Chemik Bydgoszcz - Indykpol AZS Olsztyn 3:1 (25:19, 20:25, 25:23, 25:20)

 

MVP: Vinhedo

 

Chemik Bydgoszcz: Lipiński, Vinhedo, Kovacević, Siwicki, Filipiak, Morozau, Kowalski (libero) oraz Gryc, Karakuła, Bobrowski

Indykpol AZS Olsztyn: Hadrava, Lux, Zniszczoł, Andringa, Pietraszko, Woicki, Żurek (libero) oraz Kapelus, Kańczok, Gil

 

 

Agnieszka Piasecka

2019-02-15:269 Napisane przez: Zuzanna Zacniewska

Używamy plików cookies, by ułatwić korzystanie z serwisu.

Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były zapisywane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki.

rozumiem