Nasza drużyna na Instagramie

Instagram chemik___bydgoszcz

Pierwsze starcie na korzyść Cuprum Lubin

Rozpoczęliśmy rywalizację o 11 miejsce na koniec sezonu PlusLigi. Mimo sporych szans na wygraną, w pierwszym starciu z lubinianami przegraliśmy i to rywal jest bliżej osiągnięcia celu. Spotkanie rewanżowe odbędzie się w Lubinie już 7 kwietnia.

Mecz lepiej rozpoczęli goście (3:1). Nasi zawodnicy starali się odrobić straty, jednak dobra dyspozycja lubinian na siatce znacznie im to utrudniała (2:5). Chemik Bydgoszcz miał problemy ze skończeniem piłek, dlatego zaniepokojony trener Bednaruk przy stanie 8:3 dla przyjezdnych poprosił o czas. Chwila przerwy nie przyniosła oczekiwanych skutków. Paweł Gryc najpierw zerwał atak, następnie pomylił się w polu serwisowym (4:10). Ciężko było naszym zawodnikom znaleźć receptę na przełamanie gry przeciwnika, udawało nam się skończyć pojedyncze akcje. Bartłomiej Lipiński przedarł się przez blok lubinian, (7:13), chwilę później trudną piłkę nogą obronił libero bydgoszczan, Adam Kowalski, jednak ostatecznie walkę przegraliśmy (7:15). Błędy własne, których dopuszczali się gospodarze nie poprawiały ich położenia. Bartosz Filipiak starał się zaryzykować na zagrywce, niestety piłka wylądowała poza boiskiem (9:18). Wszystko wskazywało na to, że podopieczni Marcelo Frąckowiaka bez problemów wygrają premierową odsłonę (21:10). Pod koniec partii asem serwisowym popisał się Mateusz Witek, który następnie zaserwował w siatkę (13:25).

Drugi set ponownie lepiej rozpoczęli goście (3:1) i również tym razem pozwoliliśmy im utrzymywać przewagę. Atak po bloku w wykonaniu Luke'a Smitha i błędy po naszej stronie spowodowały, że przeciwnik miał cztery „oczka” przewagi (10:6). Zaniepokojony Jakub Bednaruk wezwał swoich zawodników na krótką rozmowę mając nadzieję, że poprawi to jakość gry jego zespołu. Po powrocie na parkiet bydgoszczanom udało się ustawić szczelną ścianę i zatrzymać atak lubinian (8:10). Coraz częściej udawało się nam dobrze odczytywać grę przyjezdnych i zapunktować. Ostatecznie, dzięki pomyłce ekipy z Lubina w ilości odbić wyrównaliśmy wynik (12:12). Goście nie mieli zamiaru się poddawać i w szybkim tempie odzyskali prowadzenie. Po zepsutej zagrywce Bartłomieja Lipińskiego mogli cieszyć się już z trzech „oczek” dystansu (16:13). Nasi zawodnicy starali się odeprzeć ataki rywala. Świetne zagrywki Bartosza Filipiaka doprowadziły do kolejnego wyrównania, a nawet wyprowadziły zespół Chemika Bydgoszcz na dwupunktowe prowadzenie (19:17). Lubinianie w niedługim czasie odrobili straty, a walka stała się równa. Żadna z drużyn nie mogła wypracować znaczącej przewagi. Po ataku ze skrzydła bydgoskiego atakującego na tablicy pojawił się wynik 21:20. Ostatnie akcje należały do gospodarzy. Kontra ze skrzydła Bartłomieja Lipińskiego dała zwycięstwo Chemikowi (25:22).

Początek trzeciej odsłony standardowo już rozpoczął się od prowadzenia drużyny przyjezdnej (4:1). Trener Bednaruk nie miał zamiaru dłużej czekać na rozwój wydarzeń i poprosił o czas. Po wznowieniu gry bydgoszczanie natychmiast doprowadzili do remisu (4:4). Dobra dyspozycja w obronie, a także skuteczne ataki spowodowały, że nasi siatkarze objęli prowadzenie w partii (7:5). Radość nie trwała jednak długo. Zmotywowani lubinianie, dzięki mocnym zagrywkom i równie efektywnym kontrom prześcignęli gospodarzy i to oni byli na niewielkim plusie (9:8). Emocji nie brakowało. Ekipy prowadziły wyrównaną grę, a szala zwycięstwa przechylała się raz na jedną, raz na drugą stronę. As serwisowy Mateusza Siwickiego ustanowił stan partii na 11:10. Obie drużyny popisywały się skuteczną grą na siatce. Po ataku nad blokiem Raphaela „Vinhedo” Margarido nasi zawodnicy doprowadzili do kolejnego już w tym secie remisu (15:15). W momencie, gdy set wkraczał w decydującą fazę, na niewielkim plusie byli zawodnicy Chemika i właśnie to zmobilizowało szkoleniowca Cuprum do poproszenia o czas (16:18). Po wznowieniu  walki przyjezdni starali się nas dogonić. Sprytna gra Mateusza Siwickiego na środku zaskakiwała ich jednak, a swoją cegiełkę w ataku dołożył też Bartłomiej Lipiński (21:17). Pod koniec partii lubinianom udało się doprowadzić do remisu (23:23), ale kontra Bartosza Filipiaka zakończyła zmagania w tym secie (25:23).

Znów od prowadzenia rozpoczęli przyjezdni (5:2). Niełatwo było Chemikowi zmniejszyć dystans, umożliwiły to pomyłki rywala (6:6). Zmotywowani bydgoszczanie robili co w ich mocy, aby uzyskać kontrolę nad setem. Podwójny blok w naszych szeregach spowodował, że mogliśmy cieszyć się z dwupunktowej przewagi (10:8), którą lubinianie wkrótce nam odebrali (13:13). Zarówno my, jak i przeciwnicy nie mogliśmy ustrzec się błędów własnych. Po upadku Luke'a Smitha na tablicy widoczny był kolejny remis, tym razem 16:16. Oba zespoły walczyły praktycznie punkt za punkt. Zagrywka Mariusza Marcyniaka zaskoczyła naszych zawodników, którzy nie odebrali piłki (18:19). Zawodnicy Chemika Bydgoszcz nie zrażali się niewielką stratą i kontynuowali dobrą grę. Efektywne ataki oraz obrony po naszej stronie spowodowały, że deptaliśmy przeciwnikowi po piętach (21:22). Pomyłki gospodarzy w końcowych akcjach dały szanse drużynie Cuprum na rozegranie partii na swoją korzyść. Goście skorzystali z okazji i wyrównali stan meczu (25:21).

W ostatniej odsłonie drużyny od początku prowadziły wyrównana grę (2:3). Zagrywka Raphaela „Vinhedo” Margarido przyniosła nam łatwy punkt i dwa „oczka” prowadzenia (6:4). Nie zniechęcało to podopiecznych Marcelo Frąckowiaka, którzy chcieli objąć kontrolę nad setem.  Kontra ze środka Mariusza Marcyniaka doprowadziła do remisu, a chwilę później ten sam siatkarz zapunktował w polu serwisowym (8:7). Po zmianie stron przyjezdni zwiększali dystans (11:9). Nie mieliśmy zamiaru się poddawać, jednak błędy w obronie przynosiły nam coraz więcej problemów (11:14). Punktowa zagrywka Jakuba Wachnika zakończyła mecz (15:11).

 

Chemik Bydgoszcz – Cuprum Lubin 2:3 (13:25, 25:22, 25:23, 21:25, 11:15)

 

Chemik Bydgoszcz: Lipiński, Vinhedo, Gryc, Szalacha, Siwicki, Filipiak, Bobrowski (libero) oraz Kowalski (libero), Karakuła, Witek, Kovacevic, Lesiuk, Sieńko

 

Cuprum Lubin: Marcyniak, Toobal, Grobelny, Wachnik, Smith, Zawalski, Makoś (libero) oraz Boruch, Gorzkiewicz

 

MVP: Luke Smith

 

 

Agnieszka Piasecka

2019-03-31:382 Napisane przez: Redakcja

Używamy plików cookies, by ułatwić korzystanie z serwisu.

Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były zapisywane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki.

rozumiem